Dzieci Ireny Sendlerowej

dzieciireny1

To prawda, że wśród wielu ludzi obojętnych na ludzką krzywdę podczas II wojny światowej dało się znaleźć tych, którzy jednak nie mieli serca z kamienia i starali się swoim bliźnim pomagać, tak jak tylko mogli. To prawda, że takich historii o pomaganiu żydom, o oferowaniu im schronienia, o pomocy w ucieczce z getta było już sporo i właściwie nie da się ich zliczyć na palcach obu rąk. To również prawda, że każda z tych historii jest tak samo wzruszająca, ale warto jednak sprawić, by jak najwięcej z tych bohaterskich wyczynów ujrzało światło dzienne. Z tego samego założenia wyszedł John Kent Harrison, reżyser „Dzieci Ireny Sendlerowej” – ekranizacji wspaniałej książki Anny Mieszkowskiej o tym samym tytule.

Historia ma miejsce podczas drugiej wojny światowej, a dokładniej w okupowanej Warszawie. To właśnie stolica naszego kraju była przed laty miejscem, w którym istniało tak zwane „państwo w państwie” – w którym obok i tak poszkodowanych, gnębionych i upokarzanych ludzi żyli ci, którzy męczyli się jeszcze bardziej i upokarzani byli podwójnie. Mowa oczywiście o żydowskim getcie odseparowanym od „warszawskiego świata”, jak gdyby sugerując, iż mieszkają tam ludzie, którzy muszą być oddzieleni od normalnego społeczeństwa, bo nie zasługują na to, by w nim żyć. Tak właśnie Niemcy traktowali Żydów, czego wiele zwyczajnie dobrych i wrażliwych na ludzką krzywdę osób po prostu nie mogło znieść. A przecież Żydzi to nie tylko osoby dorosłe – to również dzieci nie rozumiejące, dlaczego są traktowane gorzej, dlaczego dla nikogo się nie liczą i dlaczego właściwie świat wygląda tak, jak wygląda. Na krzywdę głównie tych dzieci nie mogła spokojnie patrzeć Irena Sendlerowa, bohaterka filmu „Dzieci Ireny Sendlerowej” i książki o tym samym tytule. Była ona częścią polskiego podziemia i czuła się w obowiązku, by pomóc chociażby żydowskim dzieciom. Dlatego też przemycała je z getta jedno po drugim – chciała uratować jak najwięcej maleńkich duszyczek. Ogólnie przemyciła 2,5 tysiąca żydowskich dzieci, za co jednak została ukarana. Nie umknęło to bowiem nazistom, którzy pojmali ją i aresztowali.

Jak wielką szkodą byłoby, gdyby taka historia nigdy nie ujrzała światła dziennego. Na szczęście możemy ją oglądać w filmie pod tytułem „Dzieci Ireny Sendlerowej”, który swoją premierę miał w roku 2009, a więc na długo po zakończeniu wojny. Ważne jest jednak nie to, że ukazała się późno, ale że w ogóle John Kent Harrison zdecydował się na jej, bardzo zresztą umiejętne, wyreżyserowanie.

Trailer Dzieci Ireny Sendlerowej

Google+

Najczęśiej czytane

  • Złoto pustyni
  • Wojna w Iraku – zamieszki, niebezpieczeństwo i zaglądająca na każdym kroku w oczy śmierć. Mimo zagrożenia
  • Ziemia niczyja / Ničija Zemlja
  • Często przekornie modlimy się do Boga, by uchronił nas od przyjaciół, bo z wrogami poradzimy sobie sami. Czy
  • Wróg u bram
  • W przypadku tego filmu II wojna światowa to tylko tło wydarzeń. Tutaj reżyser skupił się na pojedynku dwóch
  • W ciemności
  • Nikt z nas nie jest święty. Wszyscy mamy coś na sumieniu. Leopold Socha, w którego w filmie „W ciemności”
  • Szeregowiec Ryan
  • Podobno film, by nie zanudzić widza, powinien trwać średnio 90 minut, w porywach do 2 godzin. Często mówi się
Top 10 filmów wojennych